Każda rozmowa o e-portfelu typu MiFinity prędzej czy później skręca w stronę pytania, które kierownik mojego działu kiedyś sformułował tak: „dlaczego ludzie w ogóle używają portfeli, które nie mają polskiej licencji, skoro Total Casino jest jedyne legalne, a bukmacherzy w rejestrze MF dają to samo?”. Odpowiedź zaczyna się od liczb, a liczby wychodzą z raportu H2 Gambling Capital, danych Ministerstwa Finansów i komentarzy ekspertów branżowych z 2025 i 2026 r. Bez tych liczb dyskusja o MiFinity wisi w próżni. Z nimi zaczyna mieć sens – choć sens, który komuś się nie spodoba.

74 mld zł obrotu i 46 procent rynku – co dokładnie pokazuje H2GC

Zacznę od najbardziej powtarzanej liczby ostatniego roku w branżowych debatach. Obrót szarej strefy hazardowej w Polsce wynosi 74 miliardy złotych rocznie i obejmuje 46 procent całego rynku – to dane H2 Gambling Capital, międzynarodowej firmy badawczej, przytaczane przez Stowarzyszenie Graj Legalnie i polskie media w 2026 r. Liczba 46 procent oznacza, że na każde 100 złotych wydanych przez Polaków na hazard online, 46 złotych trafia do operatorów bez licencji w Polsce. Reszta – do legalnych operatorów z rejestru Ministerstwa Finansów.

Obrót szarej strefy hazardowej w Polsce to 74 mld zł rocznie, 46 proc. całego rynku funkcjonuje poza prawem, ponad trzy miliony Polaków korzysta z nielegalnych serwisów – wśród nich kilkaset tysięcy nastolatków. – tak Zdzisław Kostrubała, prezes Stowarzyszenia Graj Legalnie, podsumował skalę zjawiska podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w 2026 r. Jego słowa są kluczowe, bo łączą trzy wymiary, które trzeba czytać razem: skalę finansową (74 mld zł), strukturalną (46 procent rynku) i społeczną (3 mln graczy z nastolatkami w środku).

Co H2GC mierzy konkretnie: stawki postawione w grach online, GGR (gross gaming revenue) operatorów i strukturę kanałów dystrybucji. Liczba 74 miliardy złotych to suma stawek w nielegalnym kanale, czyli pieniądze, które przepłynęły przez te platformy, niekoniecznie przegrane. Z mojej praktyki wynika, że gracze często widzą tę liczbę i myślą „cała ta kwota została przegrana” – to nieprawda. Część została zwrócona w wygranych, część jest w obrocie, część leży na kontach. Realna strata gracza to GGR plus ewentualne opłaty bocznych dostawców, nie cała wartość obrotu.

Strukturalnie 46 procent jest jednak dramatyczne. Dla porównania: Wielka Brytania ma kanalizację (czyli udział legalnych operatorów) w okolicach 96 procent, Włochy – około 90 procent, Czechy – około 85 procent. Polska na poziomie 70 procent kanalizacji według H2GC sytuuje się gorzej niż średnia europejska, a różnica między 70 a 96 procent to nie kosmetyka – to setki milionów złotych podatku, którego budżet państwa nie zobaczy.

15 mld zł wpłaconych do nielegalnych serwisów w 2025

Druga liczba, którą Stowarzyszenie Graj Legalnie podawało podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w kwietniu 2026 r.: szacunkowo 15 miliardów złotych wpłacili Polacy do nielegalnych serwisów hazardowych w 2025 r. Ta liczba jest węższa niż 74 miliardy obrotu – to wartość samych depozytów, czyli pieniędzy fizycznie wprowadzonych z polskich kont bankowych albo pośredników typu e-portfeli na konta operatorów spoza rejestru.

15 miliardów złotych w skali rocznej oznacza około 41 milionów złotych dziennie. To więcej, niż dziennie obraca legalna część rynku stacjonarnego (zakłady w punktach), gdzie wpływy podatkowe spadły o 13,4 procent r/r do 34,8 mln zł w I kwartale 2025 r. Innymi słowy: kanał nielegalny online przewyższa już skalą cały kanał stacjonarny w Polsce. To jest informacja, która zmienia perspektywę całej dyskusji.

Skąd te środki płyną? Z mojej praktyki widzę cztery główne kanały: bezpośrednie przelewy na zagraniczne konta operatorów (rzadkie, bo banki je flagują), karty kredytowe (też coraz częściej blokowane), kryptowaluty (rosnący kanał, trudny do śledzenia) i właśnie e-portfele – Skrill, Neteller, MiFinity, Jeton i kilka mniejszych. E-portfele są o tyle istotne, że formalnie są legalnymi instytucjami finansowymi (MiFinity ma licencję FCA i MFSA), więc bank polskiego klienta nie ma podstaw do blokowania przelewu na ich rzecz. Operacja klient -> MiFinity przez SEPA jest prawnie identyczna z operacją klient -> Wise przez SEPA.

To dlatego e-portfele stały się centralnym ogniwem w rozmowie o szarej strefie. Nie dlatego, że są nielegalne – bo nie są. Dlatego, że są mostem między legalną stroną (bank, e-portfel) a nielegalną (operator bez polskiej licencji). MiFinity jako podmiot nie odpowiada za to, co robi gracz po wypłaceniu środków – to jest dokładnie ta sama logika, co bank, który nie odpowiada za to, na co klient wydaje przelew.

3 miliony Polaków i kilkaset tysięcy nastolatków: profil

Z nielegalnych serwisów hazardowych korzysta ponad 3 miliony Polaków, w tym kilkaset tysięcy nastolatków – według badania H2 Gambling Capital z 2025 r. Druga liczba w tej parze jest najbardziej niepokojąca, bo nielegalni operatorzy z definicji nie mają obowiązku weryfikacji wieku zgodnego z polskim prawem (18 lat). Niektóre platformy z Curaçao stosują 18+ jako standard międzynarodowy, ale weryfikacja jest miękka – wystarczy wpisać datę urodzenia.

Z 3 milionów graczy szarej strefy, około 5 procent dorosłych Polaków (1,5 miliona) korzystało w 2025 r. z nielegalnych serwisów bukmacherskich lub kasynowych – to dane H2GC z badania ankietowego. Co interesujące, 51 procent respondentów nie wiedziało, że Total Casino jest jedynym legalnym kasynem internetowym w Polsce. Innymi słowy: większość graczy szarej strefy nie wie, że jest w szarej strefie. Dla nich to po prostu „inny bukmacher”.

Profil ryzyka uzależnienia, według CBOS z edycji 2023/2024 r., to młody mężczyzna do 24 lat, relatywnie nisko wykształcony. CBOS oszacował, że około 35 tysięcy Polaków w wieku 15+ zmaga się ze szkodliwym hazardem – wzrost o 30 procent w pięć lat. 31,7 procent Polaków w tym wieku uczestniczyło w grach na pieniądze w 2023/2024 r., spadek z 37,1 procent w 2019 r. Liczba ogólna spada, ale liczba osób uzależnionych rośnie. To paradoks, który tłumaczy się intensyfikacją ekspozycji u tych, którzy zostali w grze – głównie online.

50 tysięcy złotych kar w 3 lata – efektywność egzekwowania

Jeśli skala szarej strefy to 74 miliardy złotych obrotu rocznie, można się spodziewać, że egzekucja prawna jest poważna. W praktyce nie jest. Łączna kwota kar nałożonych na nielegalnych operatorów w Polsce w ciągu trzech lat wyniosła zaledwie 50 tysięcy złotych – dane podane podczas panelu Europejskiego Kongresu Gospodarczego przytoczone przez Rzeczpospolitą w 2026 r.

50 tysięcy złotych w trzy lata to średnio 16 700 złotych rocznie. Wobec rynku liczonego w miliardach to liczba groteskowa. Trudno znaleźć inne pole regulacyjne w Polsce, gdzie skala naruszenia i skala kary są tak rozjechane. Operator, który w ciągu roku obraca 100 milionami złotych z polskimi graczami, ryzykuje karą rzędu kilku tysięcy. Matematyka jest prosta: ryzyko jest pomijalne wobec zysku.

Bartosz Skrzyński, ekspert ds. branży hazardowej, podczas tego samego panelu sformułował to ostro: Tutaj mówimy o 15 miliardach i cisza. Tylko czekamy, kiedy przyjdzie moment, że tamta afera będzie przy tym czymś stosunkowo niewielkim. Wypowiedź odnosi się do kwot, które przelewane są do nielegalnych serwisów rocznie, w kontekście historycznych afer finansowych w Polsce. Skala jest wielokrotnie większa, ale debata publiczna jest wielokrotnie mniejsza.

Drugi mechanizm egzekucji – Rejestr Ministra Finansów – działa skuteczniej, ale punktowo. Operatorzy telekomunikacyjni i dostawcy usług płatniczych w Polsce, którzy nie blokują domen z Rejestru, podlegają karze do 250 tysięcy złotych. Ten mechanizm celuje w pośredników, nie w samych operatorów. To wyjaśnia, czemu MiFinity formalnie nie pojawia się w Rejestrze MF (jest e-portfelem, nie operatorem hazardowym), ale konkretne domeny bukmacherów, którzy używają MiFinity, mogą tam być.

Kanalizacja 70 procent vs UE – różnica praktyczna

Wskaźnik kanalizacji hazardu online w Polsce wynosi 70 procent, podczas gdy wiele krajów europejskich osiąga ponad 80 procent – według raportu H2 Gambling Capital z 2025 r. Różnica między 70 a 80 procent w skali polskiego rynku to roczne setki milionów złotych podatku, którego budżet nie zobaczy.

Co decyduje o kanalizacji? Trzy czynniki, według analiz EY z 2021 r. Pierwszy: efektywna stawka opodatkowania. Średnia w Polsce w 2020 r. wynosiła 38,5 procent przychodów netto operatorów – jedna z najwyższych w UE. Wzrost efektywnej stawki o 1 punkt procentowy prowadzi do spadku przychodów netto legalnych operatorów o 1,24 procent. Drugi: dostępność produktu (Polska ma tylko jedno legalne kasyno online – Total Casino, podczas gdy bukmacherzy mają dziesiątki). Trzeci: skuteczność egzekwowania (50 tysięcy w 3 lata, jak wyżej).

Praktyczna konsekwencja dla gracza, który stoi przed wyborem operatora: legalny rynek polski oferuje mniejszą ofertę za wyższą cenę (kursy gorsze o 2-4 procent niż u operatorów maltańskich), a nielegalny rynek odwrotnie. Mostem między tymi dwoma światami jest e-portfel, który formalnie jest legalny w obu kierunkach, ale którego użycie u operatora bez polskiej licencji jest decyzją gracza, nie portfela.

Co statystyki znaczą dla gracza MiFinity

Pierwszy wniosek: jeśli używasz MiFinity z bukmacherem maltańskim albo z Curaçao, jesteś jednym z 3 milionów Polaków w szarej strefie statystycznej. To nie jest morał ani ocena – to fakt liczbowy. Drugi: ryzyko karne dla samego gracza w Polsce jest w praktyce minimalne (50 tys. zł kar w 3 lata głównie dotyczy pośredników, nie indywidualnych graczy). Trzeci: ryzyko finansowe jest niezerowe, bo operator bez polskiego nadzoru nie podlega polskim mechanizmom ochrony konsumenta. Jeśli operator zniknie z saldem, drogi odzyskania środków są ograniczone do jurysdykcji jego licencji (Malta, Curaçao, Anjouan), co bywa kosztowne.

Co z tymi liczbami robić: traktować je jako informację o skali zjawiska, nie jako rekomendację. Polskie regulacje zmieniają się – Ministerstwo Finansów zapowiadało w 2025 r. zaostrzenie listy ostrzeżeń i wzmocnienie egzekucji wobec dostawców usług płatniczych. Reforma FCA CP24/20 weszła w fazę interim w IV kw. 2025 r. lub I kw. 2026 r., wzmacniając ochronę środków klientów MiFinity. Dla zrozumienia, jak Rejestr MF działa od strony operacyjnej i co konkretnie znaczy 250 tysięcy zablokowanych domen, opisałem osobny tekst o Rejestrze Ministra Finansów i blokadzie domen bukmacherskich – bo to jest mechanizm, który wpływa bezpośrednio na to, czy twój przelew na MiFinity przejdzie czy zostanie zatrzymany przez bank.

Czy 46 procent rynku w szarej strefie wlicza tylko bukmacherów czy także kasyna?

Łącznie. Liczba 46 procent z H2GC dotyczy całego rynku hazardu online w Polsce, czyli sumy zakładów bukmacherskich i kasyn online (gdzie Total Casino jest jedynym legalnym operatorem). Bukmacherzy mają wyższą kanalizację dzięki większej liczbie licencjonowanych operatorów, kasyna online – drastycznie niższą.

Skąd dokładnie pochodzi liczba 74 mld zł?

Z raportu H2 Gambling Capital o szarej strefie hazardu online w Polsce, opublikowanego w 2025 r. i ponownie cytowanego w 2026 r. przez Stowarzyszenie Graj Legalnie i polskie media. Metoda: agregacja stawek (nie GGR) we wszystkich nielegalnych operatorach obsługujących polski ruch w roku 2024.

Czy kanalizacja 70 procent to wynik gorszy niż średnia UE?

Tak, znacząco gorszy. Średnia europejska to ponad 80 procent, kraje wiodące (UK, Włochy, Czechy) – 85-96 procent. Polska sytuuje się w dolnej trzeciej części rankingu europejskiego, podobnie jak Bułgaria i Rumunia.